Przedstawiciele Rady Społecznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Radomsku zebrali się 11 czerwca br. w siedzibie radomszczańskiego starostwa, by omówić m.in. szpitalny budżet.
- Wynik finansowy jest bardzo dobry. Poziom inwestycji za 2025 rok był wyjątkowo wysoki. Wydaliśmy 46 milionów złotych, z czego ponad 32 miliony były to środki pozyskane z zewnątrz - oznajmił Piotr Kagankiewicz, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Radomsku.
Łukasz Więcek - Starosta Radomszczański podkreślił, że sytuacja szpitala jest niezwykła i że z pewnością, nie jest to przypadek.
- Waga sukcesu szpitala jest ogromna. W przeciwieństwie do innych szpitali miejskich czy powiatowych, nie musimy martwić się o finanse. Możemy za to myśleć o dalszym rozwoju i nowych inwestycjach - dodał starosta.
Już wkrótce, bo pod koniec czerwca, w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Radomsku zostanie otwarte nowe skrzydło.
Rada pozytywnie zaopiniowała roczne sprawozdanie z wykonania planu finansowego i inwestycyjnego szpitala. Wszyscy zagłosowali również „za” likwidacją składników majątku szpitala. Chodzi o stare sprzęty, które zalegają w magazynie, np. aparat USG, aparat do krioterapii, myjnia dezynfekator z suszarką czy szafki przyłóżkowe.
- Cały czas inwestujemy w nowoczesny sprzęt. A ten już niepotrzebny oddajemy w ramach darowizn lub odsprzedajemy za symboliczne kwoty – wyjaśnił dyrektor Kagankiewicz.
Dyrektor szpitala dostał także zielone światło od rady w odniesieniu do planowanego generalnego remontu Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Przedborzu. W planach jest m.in. wymiana podłóg, remont łazienek i instalacji elektrycznej. Na czas remontu pacjenci mają być przeniesieni do ZPO w Radomsku.
Rada przeanalizowała też skargi i wnioski pacjentów radomczańskiego za 2025 rok. Dyrektor Kagankiewicz zgodził się, że część skarg jest jak najbardziej zasadna. Przyznał również, że z racji tego, że szpital jest mocno oblegany przez pacjentów, zdarzają się sytuacje, że personelowi brakuje sił.
– Szpital ma dobrą jakość leczenia. Są jednak kłopoty ze średnim personelem, bo przykładowo ktoś czegoś nie wytłumaczył albo zabrakło empatii. To pewnie kwestia szkoleń, spotkań motywacyjnych. Z pewnością to duże wyzwanie dla szpitala – powiedział starosta Więcek.
![]()









